Babciny kredens na nowo

No dobrze-czasem z czymś zwlekam, odkładam w czasie, dłubie bardzo długo przy jednym drobiazgu. Tak było z tym kredensem, który kiedy już ukończyłam -nie ukrywam -trudno mi było sfotografować bo…nie nie jest to moją mocną stroną 🙂 Wracając do meritum-historia mebla ma jakieś 70 lat, kredens należący do mojej babci przebywał w różnych miejscach, od mieszkania poprzez piwnicę po stodołę, aż doczekał się po jakiś 6 lat od wydobycia go z czeluści stodoły, nowej szaty. wszystko to w dużej mierze dzięki talentom mojego Taty , który spędził ze mną weekend i doprowadzał mebel do użyteczności, tak abym mogła już taki odpicowany zacząć stylizować artystycznie i malować. Jak to czasem u mnie bywa…mebel po reanimacji stał kilka miesięcy-połatany, zagruntowany i czekał. Aż przyszła olimpiada w Londynie i nasi siatkarze, którym mocno i z dużym zaangażowaniem kibicowałam, przegrali mecz. Emocjom które wówczas we mnie się nagromadziły dałam ujście wyżywając się a jakże-na kredensie-malowałam, przecierałam i znów malowałam i wyszło coś co widać na zdjęciach 🙂 Malowanie- metoda suchego pędzla w połączeniu z malowanymi kwiatami techniką decorative painting. Od tamtych chwil minęło już ładnych kilka lat a ja nadal nie dorobiłam do niego UCHWYTÓW !!

ręcznie malowany kredens, malowany farbami kredowymi, stylizowany w klimacie rustykalnym

zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Scroll to Top